Skip links

Zmęczenie po leczeniu a praca: jak planować dzień, żeby dowieźć i nie paść

Zrozum zmęczenie po leczeniu: planuj energię jak zasób, nie jak „motywację”

Po onkologii zmęczenie często nie znika po weekendzie i nie reaguje na „wezmę się w garść”. Dlatego zamiast planować dzień według czasu („mam 8 godzin”), planuj według energii („mam X jednostek paliwa”). Tip: przez 7 dni notuj dwie rzeczy: energia rano/po południu (0–10) i co ją najbardziej zjada (dojazdy, spotkania, hałas, stres, multitasking). To szybko pokaże, że np. 2 godziny spotkań mogą kosztować Cię więcej niż 4 godziny spokojnej pracy.

Metoda „budżetu energii”: prosta i działa od jutra

Ustal swój dzienny budżet w punktach: np. 10 punktów energii na cały dzień pracy. Następnie nadaj „ceny” typowym aktywnościom: dojazd 2, spotkanie 2, praca w skupieniu 1–2 na godzinę, telefon z trudnym klientem 3, zakupy po pracy 2. Zasada: nie wydajesz więcej niż 10. Jeśli wiesz, że czeka Cię dzień z badaniem albo długim spotkaniem, odejmij z góry 2–3 punkty i planuj mniejszy zakres. Tip: jeśli regularnie kończysz dzień „na minusie”, to nie jest kwestia silnej woli — to sygnał, że plan jest nierealny i trzeba go zmienić.

Przerwy i regeneracja: wpisz je w kalendarz jak spotkania

Przerwy nie są nagrodą, tylko narzędziem dowożenia. Ustaw stały rytm: 60–90 minut pracy + 10–15 minut przerwy, a przy dużym zmęczeniu: 45/10. W przerwie nie scrolluj i nie nadrabiaj maili — to nie odpoczynek. Najlepsze mikro-regeneracje to: woda + kilka kroków, przewietrzenie, rozluźnienie karku, 2 minuty ciszy. Tip: jeśli masz możliwość, zrób jedną dłuższą przerwę 20–30 minut w środku dnia (posiłek + odpoczynek) i traktuj ją jak element „obowiązkowy”, nie opcjonalny.

Priorytety: 1 rzecz kluczowa dziennie + lista „gdy starczy”

W zmęczeniu priorytety to nie filozofia, tylko ochrona. Ustal każdego dnia: 1 zadanie krytyczne (które musi się wydarzyć), 2 zadania ważne i resztę jako „bonus”. Zasada: jeśli zrobisz tylko krytyczne — dzień jest zaliczony. Tip: ogranicz przełączanie kontekstu: blokuj w kalendarzu czas na „pracę głęboką” i zbieraj maile/wiadomości w 2–3 okna dziennie, zamiast reagować ciągle. Multitasking po leczeniu często kosztuje więcej energii niż sama praca.

Tydzień w wersji minimum: plan awaryjny, który ratuje ciągłość

Zrób z góry plan „minimum”, którego używasz w gorszym tygodniu (kontrole, infekcja, nawrót zmęczenia). Minimum to: tylko zadania krytyczne, brak nadprogramowych spotkań, prostsze posiłki, zakupy online, ograniczenie dojazdów, więcej przerw. W pracy: informujesz przełożonego krótkim komunikatem „mam tydzień minimum — dowożę X i Y, resztę przesuwam”. Tip: jeśli widzisz, że dwa tygodnie z rzędu jedziesz na minimum, to sygnał do korekty warunków pracy (mniej spotkań, hybryda, zmiana zakresu) albo konsultacji medycznej — bo ciągłe „przetrwanie” prowadzi do spadku formy, a nie do odbudowy.

Korzystając ze strony, zaakceptuj politykę prywatności.